Blog Wydrylowanego Niczym Wiśnia

W każdym jest jakiś pierwiastek dobra, który poprzez rozmowę możesz odnaleźć i wystawić na światło dzienne.

Dabu dibu daj luty 13, 2008

Zaszufladkowany do: Wpisy — Hazardius @ 9:11 pm
Tags: , , , , , , , ,

Ktoś mi napisał, żem na chaju po wąchaniu kleju z koperty. Ale ja wiem, że to Jej zapach. Nie dam sobie wmówić kłamstw. :)

No i ta walentynka ściskająca mnie za serce(o dziwo – mam o.o). Te 8 serduszek na kopercie, w tym jedno z napisem “Kocham Cię. :*”. Ach! Żyć, nie umierać i spotkać Ją! Czekam niuchając walentynkę od Niej. Ach! Jakże mi brak jej ciepła, dotyku, słów, wzroku…

Chyba piszę melancholijnie albo bełkoczę. Może skończę?

Ale nie – napiszę jeszcze wam o tym, iż uczę się grać happysad. xD

Do widzenia. Wracam do wąchania.

 

5 Responses to “Dabu dibu daj”

  1. pe-cze Says:

    czy można… czy można tak upajac sie tak zapachem?
    Jak narkotyk tak…

    Była kiedys taka książka… Odnalazłam tam częsc siebie.
    “Seans” Witolda Horwatha.

  2. wydrylowanyhazardius Says:

    Można zapachem. Aczkolwiek sen po wąchaniu tej walentynki był.. hmm… interesujący. Sprawdzę jeszcze raz.
    No ale wolę Mojego Skarba niż walentynkę. :)

  3. pe-cze Says:

    Podobno wszystkim można sie upajac, jeśli się… kocha?

  4. wydrylowanyhazardius Says:

    Nawet jeżeli byłaby to poduszka na której spała kochana osoba. :)
    Popieram w całej rozciągłości.

  5. Qualite Says:

    Nic dodać, nic ująć… muszę się zgodzić. :)


Leave a Reply