Czego się boję? Co mnie denerwuje? Co mnie przeraża?
Chyba myśl o przyszłości… Że wspominając swoje życie, będę widział je jako zmarnowane, stracone… Co mam z tego, że wiele dziewczyn mówi, że chciałoby mieć kogoś takiego jak ja? Chyba powinienem to odbierać jako komplementy. A ja myślę, że szkoda, że nie mają kogoś lepszego… No i smutno mi… Bo ogólnie jestem smutny… Może śmieję się, rozśmieszam, itp. Ale to tylko przykrywka, by nikt nie poznał, że jestem wciąż rozgoryczony tym światem. Mam go dość, jednak niepewny będąc tego, co mnie czeka – wolę żyć z myślą, że Komuś się przydam. No i chcę by Komuś było dobrze, by był szczęśliwy… Ale nie chcę, by za to mnie ten Ktoś uważał za gorszego, pomiatał mną, olewał, poniżał… Takie proste i takie skomplikowane. Dlaczego ja się podobam? Wygląd? W życiu… Jestem chudy, kościsty i żylasty. Twarzy swojej nie lubię. No może poza oczyma. Te różnoodcieniowe oczy pozwalają mi się domyślać, co Wszechwiedzący przez to chciał mi powiedzieć. Jaki jestem? No – smęcę znów. Znów wylewy piszę. Czy to wina mleczka czekoladowego? Wina pierwszej jazdy? Wina mojego chorego umysłu? Chyba to ostatnie. Nienawidzę siebie za mój system moralny, za mój system wartościowania, za moje myśli i to, że nie potrafię wytrzymać dłuższego czasu nie myśląc. No i za te p.lone libido, które w tym debilnym wieku jest duże. Ta głupia “burza hormonów”…
Przynajmniej mam Kogoś.



Haz… Jak ty uwielbiasz jęczeć i narzekać na swój los. Oh jaki ja biedny, chudy, kościsty i do niczego… Trochę to podobne do zachowania 90% populacji kobiet jęczących, że są za grube tylko po to żeby ktoś zaprzeczył.
Gorzej jak nikomu już się nie chce zaprzeczać.
Nie marudź.
Doskonale wiesz, że nie masz ku temu powodów.
A na pewno nie masz więcej od przeciętnego prawie 18-latka.
Więc podciągnij liczbę nienarzekających…
Nie myśl tyle, bo jak to mój bardzo dobry znajomy powiedział: “Od myślenia to głowa boli”
A tak na poważnie to:
Będziesz miał zajęcie
- co do wyglądu: często sami sobie się nie podobamy. Tak już po prostu jest. Chociaż dla innych jesteśmy atrakcyjni. To po pierwsze.
- A po drugie to po co się zastanawiać nad tym co było, jest czy będzie… weź się w końcu za to kopanie dziury na drugą stronę globu.
I jak sam powiedziałeś: “Don’t worry, be happy!”
Wszystko jest w porządku. Masz dla kogo żyć, masz gdzie mieszkać, masz z kim się śmiać i z kim płakać. Wszystko jest w porządku.
Dokładnie. I czego chcieć więcej??
Jeść! Jestem głodny! Idę coś upolować!
To udanego polowania życzę. Pochwal się co tam upolowałeś jak już Ci sie to uda.
[btw. o tej godzinie to już trochę za późno na jedzenie ;p]
“No czego chcieć więcej”;p
BTW: na forum wydawałeś się dużo-dużo. Weselszy i optymistyczniejszy. Zdjęcia i posty kłamia;p
Chleb i mięso!
I nie jest za późno! Nie dla mnie! MUSZĘ PRZYTYĆ!
A no jak musisz przytyć to co innego. Ale i tak niezdrowo. Dla mnie też nie jest za późno, bo spać to dopiero po 2 w nocy chodzę
Btw. Na jakim forum?? Też chcę
haz, oddaj mi ten problem. Marze o takim problemie… Ustać przed lustrem “Boże! Muszę przytyć!”…. ehhh marzenia.
Też bym tak chciała. A jak na razie stojąc przed lustrem myślę “co tu zrobić, żeby schudnąć” xD
Gupie babskie kompleksy. Facet nie pies – na kości nie poleci.
A ile w tym prawdy?
Z resztą, czy ja mówię, że od razu sama skóra i kości?
http://www.forum.actionmag.pl – mówicie i macie;)
Jak to zostało powiedziane w ‘Wszyscy jesteśmy Chrystusami”:
“I tak kurwa do zajebania”
Mam podobnie
a wiekszosc ludzi tez moglaby to powiedziec ale nawet sie nad tym nie zastanawia bo po prostu sa za malo lotni
A ja właśnie zauważyłem, iż moi imiennicy są jednak w gruncie rzeczy w pewien sposób do siebie podobni.
Marciny są dziwne! ;D
cóż… Nie wiem jak to jest z moim imieniem xD nigdy nie miałam okazji się przekonać jakie są inne Martiki