Mało kiedy bywam zaskoczony. Lecz dziś zaskoczyło mnie podejście Skarba do listu, który wczoraj wysłany dziś doszedł(Poczta Polska mnie respektuje, bo wydaję 5 zł tygodniowo? xP). Naprawdę dziwnie się czyta całą tą historię z Jej perspektywy.
Naprawdę miło się to także wspomina. No i te dukanie na peronie. Pomimo obmyślania jak to powiedzieć przez ok. pół godziny i tak dukałem to… ;P Uroki bycia nieśmiałym.
Druga sprawa – już mniej ważna. List do mnie przyszedł. Nadgorliwa koleżanka odpowiedziała w ciągu tygodnia. Chcąc być wrednym – odpowiedziałem w godzinę i wysłałem odpowiedź jeszcze dziś.
Ach jak ja Kocham te moje Słoneczko.



A cóż w tym dziwnego?
jak już pierwszy akapit wprawia w euforię. ^^