(4) Pan skierował do mnie następujące słowo: (5) Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. (8) Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić – wyrocznia Pana.
(Ks. Jeremiasza 1:4-5,8 Biblia Tysiąclecia)
Ten cytat zapamiętałem z lekcji religii. Dlaczego? Gdyż uważam, że może on pomóc osobom wychowanym w bezpośrednim otoczeniu wiary chrześcijańskiej które zaczynają wpadać w depresję. Otóż Bóg ich chroni i im pomaga. Na tyle, by nie ograniczyć wolnej woli ludzi. By mu pomóc, musimy w niego wierzyć. Nierzadko zacząć wierzyć. I nie chodzi mi o różaniec czy cotygodniowe odwiedzanie kościoła. Chodzi mi o rozmowę z Bogiem poprzez modlitwę.
Nie! Nie chodzi mi o pacierz. Jeżeli masz szczerze wierzyć – powinieneś(powinnaś) porozmawiać z Bogiem własnymi słowami. Jakże smutne jest to, że zadziwiająco mało ludzi to potrafi. A wystarcza tylko…
…pomyśleć…
Ew. niektórzy mogą sobie upodobać formę dialogu z Bogiem. Gdy jest spokojnie i nikt nam nie przeszkadz, zacząć rozmowę. Po usłyszeniu odpowiedzi od Boga – kontynuować wymianę zdań.
To tyle. No i nie zrażajcie się nieudanymi próbami.
Brrr… Nie jestem dewotą. Po prostu jestem tak tępy, że muszę w coś wierzyć. ;P


