Czarne Anioły i Komunistyczne Święto
marzec 8, 2008
Jestem szczęśliwy, że ktoś poszukujący frazy “czarne anioły” trafił na mój blog. Pewnie każdy wie, że czarne anioły to diabły i szatani. A także chluba aniołów - Lucyfer, Niosący Światło. Ten, który potrafił się zbuntować przeciw Najwyższemu pomimo tego, że nie miał żadnych szans by wygrać. Ten, który sam wybrał własną ścieżkę.
Tak! Lucyfer, podobnie jak Judasz, jest jedną z tych postaci, które chciałbym spotkać w życiu pozagrobowym. Tylko po to by porozmawiać. Kocham rozmawiać! Dziękuję osobie, która szukała czarnych aniołów.
One są wśród nas. xP
No i skoro piszę dziś, a nie kiedy indziej, należałoby pozdrowić wszystkie Kobiety, oraz osóbki płci pięknej. Dzień ten co prawda ustanowiony został przez władze komunistyczne, ale zawsze to jakaś okazja by złożyć życzenia. Tak. Pozdrawiam wszystkie osoby płci piękniejszej. Te, które nie zajrzą tutaj, te, które tutaj zajrzą raz, albo i kilka, oraz te, które czytają ten twór regularnie(Jest kilka z tego co wiem. :D). Tak więc: Miłości, Czułości, Wiary w siebie, Zdrowia, Wiedzy, że jesteście ważne, oraz Szczęścia ogólnie pojętego.
I pamiętajcie. Prawdziwi faceci adorują Kobiety będące sobą. Nie bójcie się bycia sobą. Nie ukrywajcie za makijażem lub nieśmiałością. Jesteście Piękne!
Tyle bełkotu na dziś. Głowa mnie boli, a jeszcze sporo zadań czeka… ; (



marzec 9, 2008 at 2:40 pm
Gwoli ścisłości - święto kobiet wywodzi się od akcji sufrażystek/feministek. Bodajże w Anglii, w 1911 roku. Urządziły protest, domagając się praw wyborczych. Władze fabryki, w której kobiety te pracowały, zamknęły je w środku. Niespodziewanie wybuchł pożar, zginęło ponad 100 kobiet. Miało to miejsce właśnie 8 marca. A władze komunistyczne jedynie wykorzystały tę datę do własnych celów.
A tak serio, co wy macie przeciwko Dniu Kobiet? I temu, że było dość hucznie obchodzone za komuny? Liczy się idea.
I dziękuję za życzenia ;*
marzec 9, 2008 at 3:31 pm
Mnie nie obchodzi skąd to się wywodzi. I nie mam nic przeciwko komunistom. Może tylko te ich metody pracy… ;P
Ale ważne, że jest to święto i mamy komu składać życzenia. ;P
marzec 9, 2008 at 6:03 pm
Yhym. Też prawda. Przepraszam, po prostu wielu moich znajomych “wykrzykuje”, że to święto komunistyczne i ostentacyjnie stwierdzają, że tego święta nie obchodzą. Zresztą to samo sie ma z Walentynkami
marzec 9, 2008 at 6:27 pm
Walentynki są złe! Ale przynajmniej mam pretekst by wysłać kopertę formatu A4 o wadze > 500g i zamazanej napisami “Kocham Cię!” w ok. 60 językach do mej Lubej!
;P
Komercha! xD
marzec 9, 2008 at 7:18 pm
Takie podejście do Walentynek jest najlepsze! Mówić, że to komercyjne badziewie, po czym poświęcić całe popołudnie ukochanej, obdarowując ja uczuciem i kiczowatymi prezentami. Mi osobiście wystarczyłoby uczucie
marzec 9, 2008 at 7:23 pm
Ech. Ale zawsze można wysłać jej książkę, którą obiecałem jej pożyczyć, kartkę własnoręcznie wykonaną i coś słodkiego? Nie mów, że coś takiego jest kiczowate. Czy własnoręcznie zrobiona laurka jest kiczowata?
…
marzec 9, 2008 at 8:13 pm
Nie, nie jest. Jest urocza. Pod warunkiem, że zrobiona naprawdę dobrze, zwł. pod względem estetycznym. Wiem, wymagająca jestem, ale artyści już tak mają… ^^”
marzec 9, 2008 at 8:15 pm
Dobra - może w jednym miejscu lekko maznąłem węglem. Ale tak to bywa gdy w trakcie robienia musi się podłożyć do pieca. ;p A mycie rąk niestety nie wszystko zmywa… ;/
A laurka moim zdaniem tandetna. Dużo czerwieni, kształt serca, wiersz własny(wpis na blogu - Pocałunek), mini-list i wyszywany własnoręcznie przez kilka dni napis “Dla R*”.
marzec 9, 2008 at 8:27 pm
O shiiit xD a masz talent?
marzec 9, 2008 at 8:54 pm
Do podkładania do pieca,
mycia rąk,
robienia laurek,
pisania wierszy,
czy wyszywania napisów? xD
marzec 9, 2008 at 9:09 pm
Do robienia laurek.
Ale dawno już tego nie robiłam, bo od września studiuje gdzie indziej… I ma cały czas ciepła wodę xD
Btw, ja ma talent do rozpalania w piecu. Idę rano, w piżamie, białym szlafroku i rozpalam w piecu. Czasami wygarniam jeszcze z niego. I zawsze jedyne, co sobie w kotłowni pobrudzę, to dłonie. Ale to żywicą czy od noszenia w ręku bryłek węgla
marzec 9, 2008 at 9:29 pm
;P

Co do talentu - spytaj Osóbkę która dostała tąż laurkę.
marzec 9, 2008 at 10:15 pm
Ale i tak lepsza własnoręcznie zrobiona, pocieszna laurka, niż jakaś tandetna, kupiona za 5 zł kiczowata kartka z mnóstwem napisów I love U, buziakami, serduszkami i innymi badziewiami…
A w niektórych przykrych wypadkach lepsza taka, niż żadna…
A w ogóle Walentynki to takie smutne święto. Tzn radosne tylko dla zakochanych. A nikt nie daje swojej skrytej miłości walentynek, takie rzeczy już nie mają miejsca. Chyba, że w formie dowcipu.
marzec 9, 2008 at 10:59 pm
Nie no. Nigdy nie myśl, że nie spotkasz prawdziwej miłości. Prawa Murphy’ego tu się odzywają. Wierz w to, a dostaniesz czego chcesz.
I NIGDY nie zapominaj, że jesteś potrzebna.
Gadam jak jakieś kazanie…
marzec 10, 2008 at 3:20 pm
Kartka była bardzo się podobająca.
marzec 10, 2008 at 5:00 pm
Moment, moment, ja to mówiłam tylko tak ogólnie xD


A co do spotkania miłości… Nie wiem. Zobaczę. Na razie (nie licząc jednego kochanego, wrednego przypadku) inwestuję w przyjaźń i ją cenię sobie najbardziej. Stado jest równie ważne, jeśli nie ważniejsze. I Im jestem potrzebna. I Rodzinie. Wiem o tym
Wolę nie szukać na siłę, bo przecież jak się ma znaleźć taki szaleniec, jak ja, to się znajdzie. Przyjdzie, przytuli, porozmawia, pokłóci się, potańczy, pogotujemy razem, pokłóci się… I tak bez końca. Znajdzie się sam
Nie, nie prawisz kazania ;p
Patrz, Twoja dziewczyna ma najwyraźniej taki sam gust, jak Ty. To dobry znak
marzec 10, 2008 at 5:14 pm
Mi tam się tak średnio podobało to co zrobiłem… Miało być ładniejsze.. ;/
Czekam na to z niecierpliwością. xD
A co do gotowania razem.
marzec 10, 2008 at 5:53 pm
;p Tamte czynności są zarezerwowane dla jednego takiego i nic na to nie poradzę

Dobrze, że jesteś wymagający - ja też. Ale czasami nic nie można by było zrobić, jak by sie wszystko poprawiało 500 razy, prawda?
marzec 10, 2008 at 6:00 pm
Perfekcjonizm zabija. Ludzi - nie twory.
Choć często także wspaniałe idee i pomysły.
marzec 10, 2008 at 9:50 pm
a czasami taki perfekcjonizm sie przydaje. Wieczne niezadowolenie w sumie też, pod warunkiem, że polega na wędrówce od idei do idei, od tworu, do tworu.
marzec 10, 2008 at 9:52 pm
Heh. Ciekawy punkt widzenia. Może i masz rację.
Ech. Z 8 marca do idei. xD
marzec 10, 2008 at 10:34 pm
hm ciekawe czy Lucyfer mialby dla Ciebie czas. Jak dla mnie to ten największy bezczel wszech czasów by Cię bezceremonialne spławił
marzec 10, 2008 at 10:42 pm
A moze właśnie by zatrzymał? Zeby sie pobawić? Żeby sprawić wrażenie, ze dopuszcza go do siebie, a tak naprawde tylko bawiac sie jego zachwytem? to o wiele ciekawsze i zabawniejsze….
marzec 10, 2008 at 10:44 pm
No wypraszam sobie. Czemu boski prokurator miałby być “bezczelem”? o.o
marzec 10, 2008 at 11:15 pm
Jakim zachwytem? o.o
marzec 10, 2008 at 11:43 pm
w sumie racja. Ale faktem jest, że z pewnością nie potraktowałby naszego Haza poważnie. Zmień obiekt zainteresowań lepiej Marcin
Jak to czemu bezczelem? Bez skrupułów sprzeciwił się największemu autorytetowi, więc czemu miałby nie olać takiego małego Hazardiusa. Wątpie żeby dbał o maniery itd itp.
A zachwytem? No daj spokój. Ja bym się w niego gapiła jak sroka w gnat w bezbrzeżnym zdumieniu i otwartymi ustami. No chyba, że jesteś pewien swego stoickiego, pełnego godności spokoju z takiej sytuacji. A ja jestem zdania, że by i tak nie wyszło
marzec 11, 2008 at 12:22 przed południem
Ić spać Martika. I tak spotkam Lucka!
marzec 11, 2008 at 11:49 przed południem
A skąd wiesz? Może już go spotkałeś?
No dobra. A co byś zrobił, jakbyś go spotkał? Stanął przed nim?
>Martika
To może zamiast słowa “bezczel” użyć słowa “indywidualista” albo “znający swoją wartość”.
marzec 11, 2008 at 4:13 pm
Bym czekał na moją kolej, bo pewnie byłby otaczany przez sporą grupę pragnących z nim pogadać.
marzec 12, 2008 at 1:39 przed południem
Uroki sławy. ^^
marzec 12, 2008 at 7:08 pm
No dobra, ale jak byś już się dopchał, to co wtedy? xD
marzec 12, 2008 at 9:04 pm
Uparta bestyja!
Bym starał się porozmawiać. xD
(O czym? xD)
marzec 12, 2008 at 10:44 pm
Ot właśnie. Można zapytać czy ludzi nienawidzi.
marzec 12, 2008 at 11:08 pm
hm… a ciekawe, co by odpowiedział. Mniejsza w tej chwili o odpowiedź - ale mnie by zainteresowało, czy by skłamał, czy nie. Bo jeśli by był całkowicie szczery i poważny, to znaczy, że traktował rozmówcę poważnie, z szacunkiem.
A co do odpowiedzi - optuję za tym, że jednak nas kocha - w końcu nas też ukształtował, na swój sposób…
marzec 12, 2008 at 11:21 pm
Teraz można by się czepnąć.
Wiesz czego cuteballatrix? xp
marzec 13, 2008 at 1:15 przed południem
To po co się buntował? Ponieważ Bóg wyznaczył aniołom miejsce niżej niż ludziom. Więc może dlatego, że ludzie na to nie zasługują w jego oczach, by być wyżej.
marzec 13, 2008 at 4:24 pm
Jeżeli o to chodzi - popieram jego bunt.
Anioły są doskonalsze niż ludzie.
marzec 13, 2008 at 6:50 pm
No o co można się czepnąć?
[btw: zaznaczam, że nie znam doktryny katolickiej nt. Szatana i Aniołów - a wersji jest wiele]
marzec 13, 2008 at 7:54 pm
Ktoś tu chyba nie wierzy w Boga i Szatana w końcu. xP
Czy się mylę? xp
marzec 14, 2008 at 5:04 pm
Chol…
Nie, nie wierzę. Jeśli miałabym wierzyć w Boga, to nie w istotę transcendentną o własnej woli i takich tam. W sumie nie wierzę w cokolwiek transcendentnego (muszę w końcu skądś wykopać definicję transcendencji). I jeśli Bóg istnieje jako taki, to nie w takiej formie, żeby trzeba było w Niego wierzyć czy wyznawać mu cześć…
[sorry za nispójność stylistyczna i gramatyczną - padam!]
marzec 14, 2008 at 6:02 pm
Rozumiem. W Boga nie trzeba wierzyć. Tak czy siak - wierzymy w Niego. Każdy na swój sposób. Tylko spory o Bogu są nie na miejscu. A Bóg i tak wie, czy w Niego wierzymy.

A Bóg smutny musiał być skoro stworzył ludzi.