A stoi tak już od paru godzin. I co tu człowiek ma zrobić, kiedy się nie chce, a on stoi? Stoi oczywiście, gdy jestem w łóżku. Obok widzę paczkę chusteczek, ale na co mi one. Co chwile wiadoma siła ciągnie mą dłoń. Umysł żąda bym w końcu to zrobił i go zmniejszył, ale ja niechętnie do tego podchodzę. Dlaczego? Dlaczego on jest taki wielki? Ludzie, czy wy też macie takie wielkie? Wiem, że nie każdy się nimi zajmuje, ale bez przesady. Wiem, że to wszystko przez nauczycieli!
W końcu to oni zadają prace domowe, które po przesegregowaniu zeszytów, książek, etc. dały mi w sumie 35-centymetrowy słup prac domowych do zrobienia. Naprawdę powinienem zacząć je robić…
A na razie jem galaretę z mięsem, z octem i z chlebem.
I myślę o “zatygodniu”!



Dobre!
ale jak można mieć 35 cm pracy domowej?
Hhehe – tagów prawie tyle, co tekstu. Naprawdę myślisz, że ktoś będzie szukał wpisów o galarecie z mięsem?
Smacznego!
35cm liczy kupa zeszytów i książek! Proste!
Dobry tekst.
“Naprawdę myślisz, że ktoś będzie szukał wpisów o galarecie z mięsem?”
Oczywiście, przecież ludzie bardzo często o tym rozmawiają.
Ależ! Od tego są fankluby ;p
Jakie fankluby?
Ja lubię galaretę na tłusto z octem. Gorzej, że tłuszcz z octem spirytusowym się zczepiają i robią taką breję… x/
Świntuszek, titititititi.
Wiesz, o gustach się nie dyskutuje
Każdy widzi to co chce widzieć.