Niczym jesienny liść kasztanu
opadający spokojnie wraz
z lekkim wiatrem
ostatnim tchnieniem lata.
Niczym hutniczy piec
emanując swym ciepłem
na wszystko wokół
w tym mnie.
Niczym sen
spokojna, beztroska i ciepła
byłaś przy mnie
podczas nocy wiosennej.
Błysk w Twym oku
gdy leżąc objęci
stykaliśmy swe wargi
wilgotne języki
nadal młode dłonie
myśląc o planach na przyszłość.
Wspólną
planowaną mimo niepewności
przyszłość.



Śliczny.
Ale, Haziu, kurwa… Piec hutniczy?! [skojarzenie -> poeta w początkach socrealizmu. Już widzę tę kobietę z sierpem... albo na traktorze...]
Jest!
Przynajmniej ktoś załapał nawiązanie do socrealizmu.
Serio!
A dziękować, dziękować. Poznajcie mój geniusz, he he >:D
Miało być “mokre dłonie”. xP
Młode też dobrze – nawiązuje do ulotności i przemijania.