Kto czyta mój blog od jakiegoś czasu – wie już o czym on będzie. O tym jak z 35cm-owego zmienił się w 50cm’owy. Nadal mi stoi, tyle, że teraz większy. Jak to zrobiłem, że mam taki?
Stoi taki sobie i prosi się, by przez jakiś czas się nim zająć. Ale mnie się nie chce.
Jak to zrobiłem? Otóż wystarczy być leniem i nierobem. Po prostu nie odrabiamy prac domowych aż do weekendu, a wtedy patrzymy ile cm się nazbierało.
Jutro mam ostatnią jazdę. xP



Powodzenia życzę ^^
A po co odrabiać…? U mnie prace domowe to tylko z historii… Ale my to humany… ^^”
Widzę, że nie tylko ja jestem leniwa
To ja muszę być stool.
Bo są humany i stoolsy.
stool? A co to takiego?
Taboret.
]xD Słyszałam, że ludzi nazywa się młotkiem (jeden chłopak ma nawet u mnie taki stały tytuł), ale taboret?!
My to byliśmy histerycy (wychowawca od histy, do tego sala historyczna) albo humaniści z Bożej łaski (tytuł nadany nam przez naszą panią polonistkę – pozdrawiam serrdecznie)
Serio nie słyszałaś:
“Bo są ludzie i taborety!”? xD
o shit xD Nie, ale jeszcze w wielu miejscach mnie nie było