Tak. Jestem natchnieniem dla niektórych. Ja, moje życie, etc.
ZoltaR dziś został przeze mnie natchniony do napisania wpisu na blogu. Winix twierdzi, że moja Pustka odmieniła jego życie. Kilka dziewcząt twierdzi, że po spotkaniu ze mną mają inne spojrzenie na świat.
Co takiego ja k.a robię? o.o
Wydaje mi się, że jestem normalny. Uczę się, staram się nie opuszczać godzin lekcyjnych, nie lubię alkoholu, papierosy są przekreślone, podobnie z prawie wszystkimi narkotykami(kakao O.O). Uważam, że najlepsza dla mnie będzie szczera i niezmienna monogamia, nie czuję potrzeby “przetestowania się”. Lubię grać, śpiewać, czytać. Po prostu zwykły człowiek.
Ale wracając do tematu – dlaczego niektórym przynoszę natchnienie, wenę twórczą? Wygląd odpada! Może to moje poglądy polityczne? Uwielbienie dla czytania? Uwielbienie dla słuchania innych ludzi i porównywania ich poglądów w poszukiwaniu najlepszej z możliwych dla mnie dróg życia? Może i to.
Ten wpis piszę troszkę na siłę. Denerwuje mnie “dyskoteka” położona kilometr dalej, którą idealnie słyszę przez zamknięte okna… Liczę troszkę na ciekawą dyskusję w komentarzach. Następny wpis zamierza być polityczny. Albo i religijny.
Zobaczymy…



Dobra – rispekt. Na disko Rancho puszczają ROCK. o.o Aż mnie zatkało. o.o Chyba coś im się pomyliło. Albo płytki się pomyliły. o.o
idz na disko
i mnie natchnij
Nie lubię tego disco.
A najczęściej – oralno-werbalny. ;P
Co do natchnienia – tylko poprzez kontakt wzrokowy lub dotykowy.
Disco jest fajne xD
Ale spotkania ze znajomymi lepsze
Zwłaszcza wypady autem nad wodę.. i … “będę brał Cię… w aucie…”
Polecam
Zdegradowano mnie do roli taga, kurwa mać
Natchnieniem może być każda interesująca osoba. Czasami ktoś dopiero co poznany, czasami stary przyjaciel, czasami ktoś, kogo poznajemy na długo, czasami znajomy na 5 minut. Oto magia życia