Dziś będzie o filmie, którego tytuł wymieniłem w tytule wpisu.
Otóż owy film oglądałem niedawno i zachwycił mnie jego profesjonalizm. Olbrzymia dawka humoru(np. coś koło 30 ateistów wychodzących ze zwykłego dżipa by po kolei dostać od Jezusa), wspaniały efekt klapsa występujący prawie przy każdym ciosie.
Fabuła zaś jest typowa dla filmów z herosami. Otóż pewnego dnia wampiry(złe, brzydsze od Michaela Jacksona i brudniejsze ode mnie) przestały się bać promieni słonecznych. Gdy to odkryto – ojciec Mamoniusz posyła ojca z irokezem, by sprowadził Jezusa na pomoc. Jezus – wspaniały zbawca z chęcią pomaga. Zmienia nieco image(strzyże się, robi piercing, ubiera się w ubrania ze sklepu “Tanie Rzeczy”[lub inna nazwa takiego sklepu xP]) i wyrusza, by pokonać wampiry i źródło ich nowego dokonania. Pod koniec wszyscy się kochają, jedna uleczona przez Jezusa lesbijka wampirzyca oznajmia, że jest bi i może żyć ze Świętym Wrestlerem, a dwie lesbijki żyją szczęśliwie i zadowolając się.
Hepi end! Najlepsza scena w filmie – sieczka wampirów w barze nocnym.
Plucie święconym piwem na wampiry też było niezłe.
A nieudane sceny też są fajne.
No i trailer na koniec.


