Człowiek z miasta
Wnerwił mnie ten film. Widząc początek zacząłem identyfikować się z głównym bohaterem. Aż tu coś łupnęło i zaczęło mu się życie rujnować… Normalnie pięknie.
Co do ostatniego wpisu - wszyscy poza mną dmuchali manekina… Ja mogę siebie pocieszać tym, iż dmuchaliśmy się* z Dziewczęciem.
Ostatnimi czasy zacząłem prowadzić sesję RPG Neuroshimy na forum AM.
No i kupiłem dziś włóczkę w kolorze granatowym. Na co? - zapytacie? I tak ch.a wam odpowiem.
Jeżeli jeszcze nie zauważyliście - wulgaryzmów nie używam. Jestem ch.nie p.nym “clean boy” - jak to ujął mój znajomy Szwed. Po prostu - nie piję, nie palę, nie ćpam, nie pie.ę się z dziewczynam, nie używam wulgaryzmów i o zgrozo - czytam książki. Dodatkowo mojego wizerunku może dopełnić fakt mojego nieobeznania w świecie filmów, książek, oraz muzyki(tu czuję się przeciętnie). No i jak to ja - kocham narzekać i użalać się nad sobą. Jeżeli chciałbym to streścić jednym słowem - najpewniej użyłbym określenia “ciota”. No i tyle o mnie.
Właśnie jeden z graczy RPG powiadomił mnie, że nie gra. Zostaje czekanie na kolejnego chętnego(na szczęście - jest już). Potem tworzenie postaci, jeżeli ta mu nie pasuje, no i w końcu sesja.
A jutro występ zespołu ludowego z okazji “Zapustów”.
Idę coś zjeść…
*-Nie! Wcale nie chodzi o kontekst seksualny.
Wpadłem
No i stało się. Nawet ja, zagorzały przeciwnik blogów, dołączyłem do mas ludzi posiadających blogi… Po co? Chciałbym mieć miejsce, które swym istnieniem zachęcałoby mnie do pisania artykułów. Mam zamiar jak najbardziej ograniczyć ilość wpisów “pamiętnikarskich”. Po co ja to piszę? I tak dostęp będą mieli tylko zaufani.
A teraz zapierda*am z buta w ten wiatr by podmuchać manekina. Ech. Jeszcze tylko 3 miesiące…


