Blog Wydrylowanego Niczym Wiśnia

W każdym jest jakiś pierwiastek dobra, który poprzez rozmowę możesz odnaleźć i wystawić na światło dzienne.

1000′czny wylew marzec 13, 2008

Co by tu napisać. xP

JEST 1000! :P

Dziękuję wszystkim, którzy regularnie tu zaglądają. :P

No i mniej “świątecznie”. Ostatnimi dniami zachowywałem się dość nieciekawie. Taki wiek. Mógłbym całą winę zwalić na niego. Aczkolwiek on, me hormony i wysokie libido mogą tylko sugerować i wymuszać coś na mnie – ego, które ostatecznie podejmuje wybór “robić, czy nie robić”. Czyli zgodziłem się by to wszystko “kierowało mną” przez te kilka dni.

Czuję się jak gorszy rodzaj człowieka…

Tyle moich wylewów. Teraz coś weselszego. Uczę się grać solówek rock’owych. Ostatnio pojmuję solówki happysad’u i normals’ów.

Łyso się czuję na twarzy. Nie lubię się golić… ; /

 

Nic nie wnoszący wpis luty 14, 2008

Zaszufladkowany do: Wpisy — Hazardius @ 8:08 pm
Tags: , , , , , , , , , ,

Taki sobie wpis na ogólne tematy. Znów bełkoczę. Po wąchaniu walentynki miałem oryginalne sny(wstydzę się ich :P ). No i jutro jazda. Zjadłem czekolady nieco popijając czekoladowym mlekiem. No i w ramach bojkotu Walentynek rozmawialiśmy z Kochaniem przez długi czas. Bardzo chciałbym już Ją tulić. Zjem za chwilę wczorajszego sękacza sprzed paru dni popijając mleczkiem. Ile ja tego syfu mam – nie wiem już.

No i nadal cieszę się z walentynki. Tak szczerej, uroczej i wspaniałej jeszcze nie dostałem.(Pierdo*one deja vu!)
No ale kiedy mówisz do mnie Słońce… Nauczyłem się grać akordami tą piosenkę. A te wymienione wyżej deja vu nie jest takie złe. Jeżeli się spełni. :D Wyznanie z tej walentynki jest dla mnie warte więcej niż jakiekolwiek inne słowa. No i ta wiadomość, iż jestem Komuś potrzebny. To w końcu cel mego życia – być Komuś pomocnym. Wierzę w to i tyle! ;)

 

Dabu dibu daj luty 13, 2008

Zaszufladkowany do: Wpisy — Hazardius @ 9:11 pm
Tags: , , , , , , , ,

Ktoś mi napisał, żem na chaju po wąchaniu kleju z koperty. Ale ja wiem, że to Jej zapach. Nie dam sobie wmówić kłamstw. :)

No i ta walentynka ściskająca mnie za serce(o dziwo – mam o.o). Te 8 serduszek na kopercie, w tym jedno z napisem “Kocham Cię. :*”. Ach! Żyć, nie umierać i spotkać Ją! Czekam niuchając walentynkę od Niej. Ach! Jakże mi brak jej ciepła, dotyku, słów, wzroku…

Chyba piszę melancholijnie albo bełkoczę. Może skończę?

Ale nie – napiszę jeszcze wam o tym, iż uczę się grać happysad. xD

Do widzenia. Wracam do wąchania.