Musiałem się pochwalić.
O Niej kwiecień 8, 2008
Niczym jesienny liść kasztanu
opadający spokojnie wraz
z lekkim wiatrem
ostatnim tchnieniem lata.
Niczym hutniczy piec
emanując swym ciepłem
na wszystko wokół
w tym mnie.
Niczym sen
spokojna, beztroska i ciepła
byłaś przy mnie
podczas nocy wiosennej.
Błysk w Twym oku
gdy leżąc objęci
stykaliśmy swe wargi
wilgotne języki
nadal młode dłonie
myśląc o planach na przyszłość.
Wspólną
planowaną mimo niepewności
przyszłość.
Pustka marzec 2, 2008
Pusto.
Niezdarnie me ramiona
przez pustkę pełną powietrza
płyną, by wrócić do mnie.
Jak mi Ciebie brak.
Twego Ciała…
Nie!
Ciebie! Ciebie duchowej!
Tej, z którą dzielę
słowa, pomysły i troski.
Przytul mnie…
Nic nie wnoszący wpis luty 14, 2008
Taki sobie wpis na ogólne tematy. Znów bełkoczę. Po wąchaniu walentynki miałem oryginalne sny(wstydzę się ich
). No i jutro jazda. Zjadłem czekolady nieco popijając czekoladowym mlekiem. No i w ramach bojkotu Walentynek rozmawialiśmy z Kochaniem przez długi czas. Bardzo chciałbym już Ją tulić. Zjem za chwilę wczorajszego sękacza sprzed paru dni popijając mleczkiem. Ile ja tego syfu mam – nie wiem już.
No i nadal cieszę się z walentynki. Tak szczerej, uroczej i wspaniałej jeszcze nie dostałem.(Pierdo*one deja vu!)
No ale kiedy mówisz do mnie Słońce… Nauczyłem się grać akordami tą piosenkę. A te wymienione wyżej deja vu nie jest takie złe. Jeżeli się spełni.
Wyznanie z tej walentynki jest dla mnie warte więcej niż jakiekolwiek inne słowa. No i ta wiadomość, iż jestem Komuś potrzebny. To w końcu cel mego życia – być Komuś pomocnym. Wierzę w to i tyle!
Dabu dibu daj luty 13, 2008
Ktoś mi napisał, żem na chaju po wąchaniu kleju z koperty. Ale ja wiem, że to Jej zapach. Nie dam sobie wmówić kłamstw.
No i ta walentynka ściskająca mnie za serce(o dziwo – mam o.o). Te 8 serduszek na kopercie, w tym jedno z napisem “Kocham Cię. :*”. Ach! Żyć, nie umierać i spotkać Ją! Czekam niuchając walentynkę od Niej. Ach! Jakże mi brak jej ciepła, dotyku, słów, wzroku…
Chyba piszę melancholijnie albo bełkoczę. Może skończę?
Ale nie – napiszę jeszcze wam o tym, iż uczę się grać happysad. xD
Do widzenia. Wracam do wąchania.


