Musiałem się pochwalić.
O Niej kwiecień 8, 2008
Niczym jesienny liść kasztanu
opadający spokojnie wraz
z lekkim wiatrem
ostatnim tchnieniem lata.
Niczym hutniczy piec
emanując swym ciepłem
na wszystko wokół
w tym mnie.
Niczym sen
spokojna, beztroska i ciepła
byłaś przy mnie
podczas nocy wiosennej.
Błysk w Twym oku
gdy leżąc objęci
stykaliśmy swe wargi
wilgotne języki
nadal młode dłonie
myśląc o planach na przyszłość.
Wspólną
planowaną mimo niepewności
przyszłość.
Walentynki (przedwcześnie?) luty 12, 2008
No i zaczynam kolejny wylew od siebie. Jeżeli ktoś to regularnie czyta(w co śmiem wątpić), zapewne zauważył podział na Wiersze, Artykuły i Wpisy. Ten wpis należy do Wpisów, czyli osobistych wylewów Haza na różne tematy. Może jeszcze Opowiadania kiedyś dodam tutaj jakieś.
Jak już zareklamowałem się, przejdę do rzeczy. U mnie nic ciekawego. Obejrzałem Hitmana. Przyzwoity film, aczkolwiek aktor grający 47 niezbytnio mi przypasował. W szkole nic nie robię, gdyż montuję film promocyjny dla naszego ZS. Wypadałoby pouczyć się z geografii na czwartkowy sprawdzian. No i muzykę dobrać do filmu.
Słucham albumu “Still Loving You” Scorpions’ów i myślę o mym kochanym Skarbie. O tym, jak bardzo chciałbym i pragnę dotykać Jej dłoni, policzków, skroni, noska, uszek, szyi, podbródka i ust. No i te zatopienie się w cieple Jej brązowych oczu. Wysłana wczoraj walentynka dla mojego Kochania doszła nadzwyczaj szybko. Czyżby napisy “Kocham Cię” na dość dużej kopercie zrobiły wrażenie na dostarczającej przesyłkę Poczcie Polskiej tak, że dostarczyli oni ją w ciągu niespełna jednej doby? Któż wie… Mam skromną nadzieję, iż podoba jej się ten drobny prezent. No i oczekuję dnia naszego ponownego spotkania. Spotkamy się być może już za półtora miesiąca. A wtedy nic nie powstrzyma mnie przed oddychaniem tym samym powietrzem, delikatnym szarpaniem jej warg, zabaw naszymi języczkami, smyrania jej wspaniałego noska, tulenia Jej delikatnie do siebie i słuchania wraz z Nią naszych serc. Czekam…
No i czy walentynka nie doszła przedwcześnie?


